Autor przepisu, Shoichi Fujimaki, za jedną porcję swojego popisowego dania życzy sobie 10 000 jenów (ok. 300 zł). Jest to pewnego rodzaju dobry znak dla gospodarki tego kraju, gdyż oznacza, że są jeszcze osoby gotowe zapłacić szaloną cenę za posiłek, który można zjeść w zaledwie kilka minut.
Można by powiedzieć, że przygotowane przez pana Fujimaki Five Flavour Blend Imperial Noodles nie różnią się specjalnie od reszty makaronów, które można zjeść za ok.20 zł w pobliżu jego restauracji. Jednak kucharz jest tak pewny swojej potrawy, że akceptuje rezerwacje jedynie wtedy, gdy wcześniej jadło się w jednym z tańszych lokali, aby móc w pełni docenić różnicę w jakości dań.
To właśnie takie miejsca jak to, którego właścicielem jest pan Fujimaki, pomogły miastu Tokio wyrobić sobie pozycję światowej stolicy smaku i posiadać dużą ilość restauracji z gwiazdką Michelin.
Twórca Imperial Noodles zapewnia, że jego potrawa jest czymś nadzwyczajnym, a goście jego restauracji zdają się to potwierdzać. Jeden z nich wyznał, że specjalnie przez 3 dni nie jadł lunchu, aby „spotęgować oczekiwanie i móc uzasadnić tak wysoką cenę”.
Danie należy zamówić z trzydniowym wyprzedzeniem, aby pan Fujimaki miał czas na dobranie i połączenie wszystkich składników. Sam opisuje swój popisowy makaron jako „kwintesencję 25 lat doświadczeń”. Sekret potrawy ma polegać na wykorzystaniu dwóch różnych wywarów jako bazy bulionu. Jeden jest importowany z Chin, drugi ma nutę tajlandzkiego tom yum kung.
Można by powiedzieć, że przygotowane przez pana Fujimaki Five Flavour Blend Imperial Noodles nie różnią się specjalnie od reszty makaronów, które można zjeść za ok.20 zł w pobliżu jego restauracji. Jednak kucharz jest tak pewny swojej potrawy, że akceptuje rezerwacje jedynie wtedy, gdy wcześniej jadło się w jednym z tańszych lokali, aby móc w pełni docenić różnicę w jakości dań.
To właśnie takie miejsca jak to, którego właścicielem jest pan Fujimaki, pomogły miastu Tokio wyrobić sobie pozycję światowej stolicy smaku i posiadać dużą ilość restauracji z gwiazdką Michelin.
Twórca Imperial Noodles zapewnia, że jego potrawa jest czymś nadzwyczajnym, a goście jego restauracji zdają się to potwierdzać. Jeden z nich wyznał, że specjalnie przez 3 dni nie jadł lunchu, aby „spotęgować oczekiwanie i móc uzasadnić tak wysoką cenę”.
Danie należy zamówić z trzydniowym wyprzedzeniem, aby pan Fujimaki miał czas na dobranie i połączenie wszystkich składników. Sam opisuje swój popisowy makaron jako „kwintesencję 25 lat doświadczeń”. Sekret potrawy ma polegać na wykorzystaniu dwóch różnych wywarów jako bazy bulionu. Jeden jest importowany z Chin, drugi ma nutę tajlandzkiego tom yum kung.






